Już za dwa dni dzień chłopaka. Jeśli jeszcze nie masz pomysłu na prezent a nie chcesz kolejny raz kupować czegoś oklepanego, jeśli podejrzewasz, że Twój facet skrywa w sobie małego chłopca to zakup lewitującej ramki może być strzałem w dziesiątkę. Nie dość ze ma miejsce na aż cztery zdjęcia, to jeszcze unosi się w powietrzu. Dzieje się tak dzięki połączeniu elektromagnesu i lekkich materiałów z których zbudowana jest ramka. Producenci oferują różne rozmiary i kolory tego cudeńka. Jedynym minusem jest fakt, że urządzenie musi być podłączone do prądu bowiem jak wiadomo siła elektromagnetycza musi zostać z czegoś wzbudzona.
Dla ludzi cierpiących na potwornie ciężki sen, którego nie da się przerwać nawet w najbardziej drastyczne sposoby wymyślono budzik zupełnie nowej jakości. Rozwiązanie to jest tak radykalne, że z pewnością podziała na wszystkich bez wyjątku. Co gorsza, nawet na sąsiadów mieszkających za grubą ścianą. Budzik Sonic Bomb jest w stanie podnieść na nogi nawet prawdziwe zombie. Jak widać na zdjęciu urządzenie składa się z dwóch części. Jedną z nich, tę mniejszą, można schować pod poduszką. Jest ona odpowiedzialna za wytwarzanie silnych wibracji w momencie uruchomienia się alarmu. Druga część natomiast, ta z elektronicznym wyświetlaczem jest w stanie wydobyć z siebie dźwięk o natężeniu dochodzącym do 120 decybeli. To prawie tak jakby postawić sobie młot pneumatyczny zaraz koło łóżka. Dla porównania można również dodać, że dźwięk startującego odrzutowca to 140 decybeli. Jeżeli to już nie jest w stanie cie obudzić rano, warto zmierzyć sobie puls i sprawdzić akcję serca, bo być może już nie potrzebujesz wstawać nigdy z łóżka.
Telefony komórkowe, choć coraz bardziej przypominają multimedialne kombajny dzięki którym możemy słuchać muzyki, robić zdjęcia odtwarzać filmy, serfować po internecie oraz setki innych rzeczy naraz, to jednak coraz rzadziej wykorzystywane są do rozmów. Tak przynajmniej wynika z danych statystycznych zebranych na potrzeby wielkich przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Otóż, okazuje się, że im więcej daje się ludziom darmowych minut, tym mniej rozmawiają. Dziwne ale prawdziwe. Być może to nie jest wcale wina operatorów, drogich połączeń ale samego urządzenia, dzięki któremu się komunikujemy? Jeżeli tak to, zarówno dla tych znudzonych jak i entuzjastów filmów SF wymyślono krótkofalówki, nie byle jakie, bo umieszczone w zegarku. Sam James Bond nie powstydziłby się czegoś podobnego. Urządzenie jest zasilane przez akumulatory, które można wielokrotnie ładować za pomocą zasilacza, zupełnie jak baterie znajdujące się w telefonie komórkowym. Zasięg radiowy to w zależności od położenia, od 3 do nawet 5 km. Dodatkową zaletą są tu również niewielkie gabaryty, zgrabny kształt i łatwość w użytku. To już nie zabawka. To sprzęt dla zawodowców.
Takie wynalazki z pewnością zmieniają ludzkie życie na lepsze. Ile to razy zdarzyło się wam w życiu zniszczyć swoje ulubione okulary przeciwsłoneczne? Wystarczy przecież że spadną na ziemię, niechcący ktoś je przydepnie albo przysiadanie, kiedy akurat leżą ukryte pod poduszką. A ile razy zdarzało się tak, że po prostu o nich zwyczajnie zapomnieliście? Na szczęście jest na to wszystko sposób. Otóż, japońska firma od jakiegoś czasu oferuje na rynku, wykonane ze specjalnego tworzywa TPR/TR90, okulary przeciwsłoneczne, które zgodnie z zapewnieniami producenta, są w stanie wytrzymać uderzenie pocisku lecącego z prędkością 106 metrów na godzinę. Co więcej, para takich okularów kosztuje, bagatela, około 320 dolarów, dzięki czemu trudno będzie o nich zapomnieć czy chociażby zostawić w samochodzie.
Niech was tytuł nie zmyli dr
odzy czytelnicy, nie chodzi tutaj o obślizgłego mięczaka w którym gustują Francuzi. Snail to urządzenie służące do podgrzewania potraw, gotowania, a które to przyczepie się do np. bocznej ściany garnka. Następnie gadżet ustawia się na pożądany czas przez który będzie emitował ciepło. Oczywiście można również ustalić moc urządzenia. Projektantom zależało przede wszystkim na stworzeniu czegoś co zaoszczędziło by miejsce w coraz to bardziej urbanizującym się świecie. Bez wątpienia ten gadżet jest znacznie mniejszy niż cała kuchenka, nie potrzebuje również np. gazu. Projekt ten jest częścią konkursu jaki ogłosiła jedna ze znanych firm AGD. Wygraną jest półroczna praktyka w niej, co z pewnością wyglądałoby by przystępnie w niejednym CV. W związku z tym na fazę produkcyjną snaila trzeba będzie jeszcze poczekać, przynajmniej do rozstrzygnięcia konkursu…
Obecnie większość telefonów, odtwarzaczy Mp3 ma wbudowany dyktafon. Często jednak nagrywa on dźwięk słabej jakości a czas nagrywania jest ograniczony. Dlatego też projektant Dror Goldblum stworzył dyktafon w kształcie ludzkiej kości. Dyktafon posiada złącze USB, oraz ma możliwość zgięcia w pół dzięki temu możemy bezpiecznie go postawić na biurku, ławce i mieć pewność, że dźwięk zostanie nagrany bez szumów i zakłóceń.
źródło: yankodesign.com
Pod koniec tego miesiąca na rynek wejdzie nowa podświetlana klawiatura komputerowa wyprodukowana przez firmę Logitech. Produkt ten wydaje się być szczególnie atrakcyjny dla osób, które często korzystają z komputera wieczorem, kiedy jest już ciemno. Mało tego, klawiatura jest wyposażona w czujnik światła, dzięki którem
u podświetlenie klawiatury następuje w sposób inteligentny. Oznacza to tyle, że nasilenie iluminacji dostosowywane jest do aktualnie panującego oświetlenia w pomieszczeniu, dzięki czemu urządzenie nie będzie na darmo zużywać zmagazynowanej energii tylko dopasuje jej pobór do danych potrzeb użytkownika. Model tej nowej klawiatury nazywa się K800 i jest bezprzewodowy, co jeszcze bardziej ułatwi pracę, bez zbędnych plątających się kabli. Urządzenie wyposażone jest w standardowe połączenie 2.4 GHz, natomiast bateria według zapewnień producenta ma wystarczyć na intensywną pracę przez 10 dni. Klawiatura ta posiada dwa rodzaje: wypukłe i wklęsłe. Klawiatura K800 wykorzystuje technologię Logitech Unifying, a także system PerfectStroke. Jedynym mankamentem tej nowinki technicznej może być dla niektórych jej cena, bowiem wynosi ona ok 100 dolarów.
Coraz częściej zaopatrujemy się w paralizatory. Jest to broń elektryczna, która służy do paraliżowania przeciwnika a nie ma na celu go zabić. Wytwarza napięcie elektryczne rzędu 20 000 – 500 000 V jednak o bardzo małym natężeniu.
Ciekawe czym jest to spowodowane?
„Sądzę, że czujemy się coraz mniej bezpieczni na ulicach, może jest to spowodowane najazdem osób poszukujących pracy niezbyt dobrej reputacji”- mówi socjolog z UW.
Może też trzeba się zaopatrzyć w takie cacko.

